Komentarz do Ewangelii na Wniebowzięcie N. M. P.

(1) Wyraźnej wzmianki o Wniebowzięciu Najśw. Marji Panny w Piśmie św. nie mamy, bo też pismo św. bynajmniej nie zawiera całej i zupełnej wiary św. jak to błędnie twierdzą lutrzy i inni im pokrewni heretycy. Apostołowie więcej uczyni, niż pisali, zatem cała nauka wiary św. zawarta jest nietylko w Piśmie św., ale i w podaniu apostolskiem, a jedno i drugie przechowuje za sprawą Ducha Świętego nieomylnie Kościół św. Ewangelję o Marcie i Magdalenie czyta nam Kościół Boży na dzisiejszą uroczystość dlatego, że Najśw. Marja Panna słuchała nauk P. Jezusa przez całe życie, jak Magdalena i służyła Mu jak Marta, czyli prowadziła życie i kontemplacyjne i czynne. I dlatego właśnie najlepszą cząstkę obrała.

(2) O Wniebowzięciu Najświętszej Panny zgodnie z podaniem kościelnem, tak pisze X. Piotr Skarga w Żywotach Świętych: «Po rozejściu się Apostołów na kazanie po wszystkim świecie, Najświętsza Panna w domu Janowym przemieszkiwając, i okrasą i koroną wszystkiego Kościoła będąc, gdy się czas zaśnienia jej i przeniesienia do niebieskiej krainy, o którym była przez Anioły obwieszczona, przybliżył: gwoli jej i ku czci jej ze czterech świata wiatrów zebrał P. Jezus cudownie dwanaście Apostołów, aby pogrzeb Jej, jako świadczy wielki Dionizjusz, który tamże przy nich i z nimi był, uczcili. Gorące dał pragnienie onym cudownym mężom, aby widzieć jeszcze onę Białogłowę mogli, która im Zbawiciela i światłość porodziła; i żądając sobie tego błogosławieństwa, wszyscy się z stron dalekich i zamorskich na on czas zeszli. O jaki to był Sejm, tak miłem i spólnem jeden drugiego oglądaniem, i na przeczystą Dziewicę patrzeniem wsławiony! Widząc tedy zejście jej blizkie, chwalili P. Boga w psalmiech i w pieniu, a Błogosławiona między niewiastami, pięknie się złożywszy, między nimi i w ręku ich, widząc Syna najmilszego z wielkimi wojski Aniołów, ducha Jemu, mówiąc one słowa: „Otom niewolnica Twoja, stań mi się wedle słowa Twego”, jakoby zasypiając, oddała. Śpiewanie anielskie przesłodkie słyszeli wszyscy Apostołowie i napełnili się dziwnej pociechy. Z wielką czcią ciało ono nieśli Apostołowie do miejsca Getsemanu, które niezliczone cuda nad chorymi czyniło, i tam je pocześnie położyli, gdzie przez trzy dni wdzięczna anielska muzyka słyszaną była, i niebiescy kantorowie ono ciało czcili, i przytomnych uweselali. A dnia czwartego, gdy ciało ono widzieć jeszcze i pokłonić mu się chcieli, w trumnie go nie znaleźli. O czem potem rozmaite mniemania bez sporu urosły. Jedni twierdzą, iż już i ciało jej do uwielbienia i zmartwychwstania, dnia ostatniego nie czekając, przywiedzione jest: i w niem już w niebie króluje. Bo nie przystało, aby to ciało, z którego nam żywot wyszedł, próchnieć i zgnić miało. Drudzy mniemają, iż gdzieś ludziom zakryte bez skazy leży, jako i o Mojżeszowem żaden nie wie, gdzie jest. My z pierwszymi trzymamy; bo nie trudno P. Jezusowi i bardzo było przystojno, tę Matkę swoją z pospolitego prawa wyjąć, a jako ją na innem nad inne wszystkie ludzie, tak i na tem uprzywilejować».

(3) I Marta i Magdalena obie choć w różny sposób kochają Pana Jezusa i całem sercem Mu służą. Marta pracuje i krząta się dla P. Jezusa, bynajmniej nie oszczędzając siebie i mienia swego, wszystkich w domu do pracy zaprządzby chciała. Gniewa ją, że Magdalena, wsłuchana w słowa P. Jezusa, ręce założywszy, siedzi u stóp Jego. Marta dobrą bez wątpienia obrała cząstkę, chociaż nie najlepszą. Praca, podejmowana w Imię Boże, czyli z poczucia obowiązku lub z potrzeby, jest niewątpliwie służbą Bożą i już dla tego samego, że jest służbą, koniecznie musi być pracowitą. Dlatego to mówi Pismo św., «że jeśli kto nie chce robić, niech też nie je i że człowiek się rodzi na pracę, a ptak na latanie». Nawet w raju rozkoszy, a zatem przed grzechem pierworodnym człowiek miał obowiązek, «aby pracował i strzegł go». Tem lepszą oczywiście jest ta cząstka pracy, jeżeli ją kto, tak jak Marta, podejmuje dla P. Jezusa, a nie dla siebie i swoich tylko, to znaczy, jeżeli kto pracuje, aby tem więcej mógł świadczyć P. Jezusowi w osobach sług i ubogich Jego. Psuje sobie jednak tę cząstkę dobrą, kto troszczy się i frasuje zbytecznie o powodzenie i wydatność swojej pracy. Jeszcze gorzej robi, kto się zapracowuje do tego stopnia, że już nie znajduje sobie czasu na słuchanie słowa Bożego i modlitwę. A najgorzej czynią tacy, którzy łają duchownych, zakonników i ludzi pobożnych, że wiele się modląc, czas tracą.

(4) Magdalena lepszą obrała cząstkę, kiedy korzysta z obecności P. Jezusa, i siedząc u świetych Jego stóp, cała zatapia się w słuchaniu i rozważaniu słów Jego. Tę lepszą cząstkę z Magdaleną obierają tacy, co zrozumiawszy, że «ten jest żywot wieczny, aby poznali Ciebie samego Boga prawdziwego, i któregoś posłał Jezusa Chrystusa», obracają czas i zdolności swoje, ile tylko mogą na słuchanie, czytanie i rozmyślanie słowa Bożego, aby coraz więcej nabywać tej prawdziwie ożywczej znajomości. Boga w Trójcy świętej jedynego. Tacy gdyby nic innego nie robili, a tylko wiernie przechowywali wśród ludzi skarby znajomości Boga i modlitwami swemi ściągali na ludzi miłosierdzie i łaskę Bożą, więcej robią, niż pracujący około przymnożenia chleba i dobrobytu.

(5) «Marja najlepsza, cząstkę obrała». Najświętsza Marja Panna, jak we wszystkiem, tak szcególnie w tem jest nam wzorem po Panu Jezusie najdoskonalszym, że w całym trybie życia swego łączy pracę z bogomyślnością. Choć z królewskiego pochodziła rodu, przecież pracuje i od żadnego rodzaju pracy się nie uchyla. Nie wyręcza się sługami, ale sama krząta się około gospodarstwa w domku Nazaretańskim. Nie wstydzi się żadnej pracy i do żadnej się nie leni. — A ty?... Ona też zna P. Jezusa lepiej, niż ktokolwiek z ludzi, bo z Nim wciąż przestaje, bo «te wszystkie słowa zachowywała, stosujac w sercu swojem». Ona jest mistrzynią i królową Apostołów i na wieki zostanie Stolicą Mądrości.

Źródło: ks. H. Jackowski SI, Ewangelje niedzielne i świąteczne z objaśnieniami